WOJOWNICZKA SERCA, WOJOWNIK SERCA

To nie jest osoba, która pozwoli przekraczać swoje granice.

To nie jest osoba, która gasi swoje emocje, żeby uniknąć konfliktu.

To nie jest osoba, która da sobie wmówić, że dumę i zadowolenie z siebie należy stłamsić.

To nie jest osoba, która krytykuje innych, gdyż pamięta, że ci, których obgadujemy i źle oceniamy, to w rzeczywistości nieuznane części nas samych.

To jest osoba, która z pamięci o swoim sercu i duszy, odważy się prędzej czy później sięgnąć po swoją autentyczność.

To jest osoba, która pozwala sobie na słabszy dzień i odpoczywa w cieniu swojego łóżka i w ten sposób się regeneruje.

To jest osoba, która walczy o siebie, gdy siły emocji, choroby, śmierci, krytyki i zdrady próbują ją złamać, pamiętając, że to piękne siły sprzymierzeńców ku mocy.

To jest osoba, która otwiera się na to, czego nie zna.

To jest osoba, która pamięta, że serce bez mocy to za mało.

Bądź, wstań, idź swoją drogą. Masz prawo.

Zdjęcie: Marek Piwnicki, unsplash

SKORO INNI MAJĄ GORZEJ – PORÓWNYWANIE SIĘ Z INNYMI

Tak często się zdarza, że trudno jest iść do sukcesu (czymkolwiek on jest dla Ciebie), spokoju finansowego i radości, gdy inni mają gorzej lub cierpią.

Rodzice, przyjaciele, partner_ka, społeczność, inny naród, zmarli, cierpiący obok.

Z powodu wyrzutów sumienia, troski, niepokoju o odrzucenie i zazdrość, z obawy przed utratą miłości albo z powodu chęci osiągnięcia sukcesu „tylko razem albo wcale”, można utknąć w niemocy na długo.

I jakże często się zdarza, że jest to poza świadomością. Tymczasem energetyczna dynamika działa. Więzi systemu rodzinnego, pole miłości rodziny i serce nie chcą zostawić/pozwolić na wykluczenie czy zapomnienie tych, do których miłości tęsknimy.

To jest ciężar. To uczucie odpowiedzialności i nieświadome upodabnianie się. Powielanie losu. I są tam często podskórne przekonania:


Gdy będę miał/miała więcej, utracę ich miłość.
Gdy osiągnę sukces, zbyt wiele nas poróżni.
Jak mogę się cieszyć pieniędzmi i relacją, gdy oni nie umieli.
Gdy osiągnę sukces, będę sam_a.

Jednak prawda jest taka, że solidaryzowanie się z nieszczęściem innych poprzez niesięganie po „swoje więcej” mnoży nieszczęście. Nikomu nie pomaga.

Niesięganie, bo inni mają źle to nie jest błąd rozumu! Tu nie ma winy po żadnej ze stron… To są głębokie i płynące z empatycznego serca uczucia, strategie i przekonania, które pozwalają nam zachować ważne więzi albo zespolić system rodziny albo pozostać w lekkich uczuciach ze strony innych osób. Intencja serca jest czysta, nie mniej skutek jest odwrotny od zamierzonego. Jesteśmy równie nieszczęśliwi jak ci, od których nie potrafimy energetycznie odejść.

❤️

Ale jest inna droga. Twoja droga. I ona nie wyklucza miłości. Jest wyzwaniem sięgnięcia po moc i mądrość. I Twoją wyjątkową w całym Wszechświecie oryginalność.

Kocham Cię i teraz pójdę swoją drogą. Życzę Ci szczęścia.
Kocham Cię i od teraz będę sobą.
Kocham Cię i sięgam po sukces.
Przyjmuję lęk na progu mojej nowej podróży.
Wzmacniam w sobie odwagę na swojej drodze.

I to jest uzdrowienie dziecięcego serca, które chciało pomóc, które chciało ratować i być blisko tych, którzy cierpią „mimo wszystko”. I bało się odejść. To takie ludzkie i uniwersalne.

Możesz osiągnąć sukces. Zasługujesz na szczęście. Zasługujesz na spokój.

A poniżej mój kot, Usul, kochany egoista, który zawsze chodzi swoimi drogami i szuka przyjemności tylko dla siebie. Dużo się od niego uczę. 

INSPIRACJA TWÓRCZA

„Postawa życiowa artysty:

Artysta nie powinien okłamywać siebie ani innych

Artysta nie powinien kraść pomysłów innym artystom

Artysta nie powinien chodzić na kompromisy ze sobą ani ulegać wymogom rynku sztuki

Artysta nie powinien zabijać innych ludzi

Artysta nie powinien się kreować na idola […]

Artysta nie powinien się zakochiwać w innym artyście

Stosunek artysty do ciszy:

Artysta musi rozumieć ciszę

Artysta, żeby zacząć tworzyć, musi zrobić miejsce dla ciszy

Cisza jest niczym wyspa pośród wzburzonego oceanu

Stosunek artysty do samotności:

Artysta musi znaleźć czas na długie okresy samotności

Samotność jest dla artysty bardzo ważna

Z dala od domu, z dala od pracowni, z dala od rodziny, z dala od przyjaciół

Artysta powinien spędzać dużo czasu przy wodospadach

Artysta powinien spędzać dużo czasu w pobliżu wybuchających wulkanów

Artysta powinien spędzać dużo czasu na kontemplacji rwącej rzeki

Artysta powinien spędzać dużo czasu na kontemplacji linii między oceanem a niebem

Artysta powinien spędzać dużo czasu na kontemplacji gwiazd na nocnym niebie”

„Manifest życia artysty” według Mariny Abramović (cytat z książki „Pokonać Mur” Mariny Abramović)

Porażka, odrzucenie, samotność i niskie poczucie własnej wartości to wielcy nauczyciele, którzy boleśnie wskazują na powrót do siebie i zagłębienie się w ciche wyszeptane pytanie do siebie

CZEGO JA CHCĘ, DOKĄD ZMIERZAM, CZEGO I KOGO POTRZEBUJĘ

Być może już czas przestać zadowalać się połowicznymi rozwiązaniami i szukać w ciemno zadowolenia. Być może czas sięgnąć do swojej istoty, żeby zacząć budować w swoim życiu to, co prawdziwie Twoje. Być może to czas zaciekawić się na nowo i eksplorować wszystko bez wybrzydzania. Słuchać delikatnych podszeptów nowego, które chcą Cię przywrócić do Duszy i Jej prawdziwych pragnień.

Bez kompromisów.

Jeśli od dawna wybierasz ludzi i sytuacje i sposoby życia, które Ci nie służą, a sam(a) nie jesteś w stanie ich porzucić, wreszcie one same Cię pożegnają.

Poczuj teraz, jak zostaje w Twoim życiu na dłużej tylko to, co zgodne z Twoją istotą.

CO PRZESŁANIA TWOJĄ PRAWDZIWĄ ISTOTĘ?

Zdjęcie: Daniele Colucci, unsplash.com

EMOCJA POTENCJAŁEM I TROPEM

Emocje to adekwatna reakcja na otoczenie i/lub zapis historii z przeszłości.

Gdy w życiu pojawia się coś trudnego albo nowego, pojawia się w nas emocja, najczęściej trudna. I to ta emocja jest pomostem do akcji lub historii z potencjałem uzdrowienia.

Emocja to zapis historii lub informacja, jak się mam z tym, co się dzieje. Nić Ariadny do sedna.

Dusza przeżywa swoje losy i przytrafiają się jej różne historie, ale przeważnie szuka równowagi między dobrem i złem, między szczęściem i nieszczęściem, między stymulacją i nudą itd.

Gdy dusza formuje się w ciało, dzieje się to w rodzinie, która odpowiada jej dziejom duszy i potrzebie równowagi. Innymi słowy rodzina podaruje genetycznie takiemu ciału dokładnie takie tło, jakiego potrzebuje. Rodzice takiej Istoty wychowają je zgodnie z tymi potrzebami.

Zatem jeśli dusza potrzebuje przeżyć np. radość, wrodzi się w rodzinę, w której będzie miała okazję w pełni przeżyć między innymi tę emocję. Jeśli na przykład potrzebuje bycia ofiarą, zadziewają się sytuacje nadużycia.

Powyższe myślenie zawiera teleologiczne twierdzenia w duchu New Age. Może być jednak tak, że klucz trafia do zamka, a rzeka spływa po zboczu tam, gdzie jej łatwiej, nie zatrzymując się na przeszkodach.

Tak już jest.

Na poziomie ludzkiej percepcji jest wina, odpowiedzialność, niewinność, pomoc.

Na poziomie emocji – dużo przeżyć i osobowość, która się uczy.

Na poziomie rodu – historie, które programują działanie potomków.

Jeśli emocja jest czymś więcej niż reakcją na sytuację zewnętrzną, a więc przychodzi „jakby znikąd”, wskazuje ona na to, że jest jakiś przeszły temat. A do nas należy decyzja, czy chcemy tę emocję przepuścić przez siebie i intencjonalnie zajrzeć w ten temat.

Są więc co najmniej 3 poziomy historii i ich uzdrowienia:

  • dzieciństwa – np. terapia, praca z wewnętrznym dzieckiem, bliska rozmowa z przyjacielem, intymność relacji miłosnej
  • rodu – np. ustawienia systemowe metodą Berta Hellingera
  • dalekich rodowych pamięci (zwanych wcieleniami) – rytualna praca i wgląd, intencjonalne żegnanie i odsyłanie do światła (dzięki np. informacjom z kronik Akaszy, metod jest wiele)

(niektórzy do powyższej listy dodają światy równoległe i inne linie czasowe)

Czasem wystarczy przepuścić emocję i nie musimy wiedzieć, co się wydarzyło. Zdarza się, że bardzo chcemy „przepuścić taką emocję, ale dochodzi do blokady. Gdy pojawia się taki opór w jej przepuszczeniu – dobrze się wesprzeć na kimś, kto trzyma przestrzeń, pomoże zrozumieć umysłowi, pomoże w tym, żeby przekroczyć granicę kontroli. Czasem emocje są przerażające dla potrzeby kontroli.

Coraz więcej osób na świecie jest gotowych uzdrawiać kwantowo, skracając czas emocji. Jednak czasem jest tak, że umysł i ciało potrzebują nadążyć i dożyć dane doświadczenie.

Czasem potrzebne jest także nazwanie, zrozumienie, połączenie czucia z myślą i słowami.

Zdjęcie: Kat J (unsplash.com)

POKOCHAĆ SIEBIE – CO TO ZNACZY?

Pokochać siebie – co to znaczy? Takie zdanie usłyszałam wielokrotnie, pytając w Kronikach o to, co najważniejsze dla mnie w tym życiu.

Zadawałam je wiele razy, bo nie mogłam uwierzyć, że tylko o to chodzi, gdy za każdym razem przychodzi ta sama odpowiedź.

Ale gdy zaczęłam się zagłębiać w to zdanie, z biegiem miesięcy, odsłaniało się coraz więcej warstw i drobnych wyborów, przed którymi stawałam, żeby pogłębiać czucie tej tajemniczej miłości do siebie.

Pusty frazes zamieniał się w prostsze do zrozumienia i wypełnienia rozwiązania.

Zaczęłam słyszeć proste pytania. W tu i teraz coraz częściej pytam siebie:

  • Co wybrać, żeby było lepiej dla mnie?
  • Jak spędzać czas?
  • Jak mniej planować i oczekiwać od przyszłości?
  • Jak mniej myśleć o przyszłości?
  • Z kim i z czym mi łatwiej i przyjemniej?
  • W jakich sytuacjach się napinam, a w jakich stresuję i jak mogę ich unikać?
  • Dlaczego uznaję, że trudniejsze jest bardziej wartościowe niż łatwiejsze? Jak puścić to przekonanie?
  • Co przyniesie mi dzisiaj przyjemność i ulgę?
  • Co mogę dzisiaj dla siebie zrobić?

Z miłością i wyrozumiałością do siebie, że lepiej i więcej na teraz nie umiem.

Pokochać siebie…

pokochać siebie
Zdjęcie: Jen P., unsplash.com

„BÓJ SIĘ I RÓB” ORAZ „PORADŹ SOBIE ZE STRESEM”, CZYLI SPOSÓB NA TO, JAK PRZESTAĆ SŁUCHAĆ SIEBIE

„BÓJ SIĘ I RÓB” ORAZ RADZENIE SOBIE ZE STRESEM to najszybsze sposoby na to, żeby przestać słuchać siebie. Od wczesnych lat szkolnych edukacja i kapitalizm oparty o ideę wzrostu i wszelkie „coraz więcej” uczą nas, że życie bez stresu jest niemożliwe. Uczy się nas, jak ignorować lęk i nie słuchać go. Bać się i działać mimo to. Nic dziwnego. System szkolny i większość prac, które wykonujemy są stresujące. Bez uczniów i pracowników wykonujących to, czego się od nich oczekuje, system by padł. Mówię tu o stresie powodowanym przez to, jak działamy i jakich „wyzwań” się podejmujemy, czując, że „nie ma przecież innej drogi”. Wielu z nas poddaje się treningowi i walczy o najlepsze oceny, najlepiej zdane matury, najlepsze uczelnie, najwyżej płatne prace, awanse, podwyżki, zagraniczne wakacje, własne mieszkania, większe mieszkania, domy, domki za miastem, większą popularność, oryginalność, wyróżnienie się, …

Ale… Czy rzeczywiście życie bez stresu jest niemożliwe? I nie mówię tu o naturalnych, wiecznych, losowych sytuacjach, jak śmierć bliskiej osoby, śmiertelne/chroniczne choroby nasze lub bliskich, dotkliwe straty i rozstania. W końcu są to przemyślenia człowieka Zachodu w dniach pokoju.

Mówię o stresie, który wybieramy, podążając za ambicjami i marzeniami, które niekoniecznie wynikają z naszego serca, ale właśnie z ambicjonalnego głosu tzw. superego, opartego o „muszę”, „bez tego będę nikim”, „bez tego moje życie nie będzie nic warte”…

A ciało do nas mówi. I lęk do nas mówi. Często mówią, że tego nie chcą. Mówią do nas napięciami, chorobami, mandatami za przekroczoną prędkość, wypaleniem zawodowym, niechęcią do życia, depresją.

Gdy jedna Twoja cześć bardzo czegoś chce, a inna bardzo się boi, pijesz kawę, sięgasz po cukier i używki, czasem leki psychotropowe, idziesz na kolejną imprezę w piątek. To są Bogu ducha winni i skuteczni towarzysze, którzy dają wytchnienie w sytuacjach stresu, bo przecież decydujesz się nie słuchać lęku i sięgać po swoje plany.

Często mówi się, że stres i lęk są atawistyczną, czyli jakby nieadekwatną, jak kość ogonowa, reakcją na zagrożenie. Bo przecież jaskiniowcy, spotykając w lesie zagrażające zwierzę, uciekali, więc potrzebowali wyrzutu adrenaliny. Uciekali. A dlaczego my przestaliśmy uciekać i udajemy, że to, co wybieramy jest wyzwaniem, a nie zagrożeniem, ze stresem trzeba sobie radzić? Dlaczego zaczęliśmy przekłamywać to, czego doświadczamy?

LĘK MOŻE BYĆ INFORMACJĄ, ŻE COŚ JEST NIE TAK, A TA DROGA, MIEJSCE LUB LUDZIE NIE SĄ DLA CIEBIE. POTRZEBUJEMY PRZESTAĆ TRAKTOWAĆ LĘK I STRES JAKO PROBLEM SAM W SOBIE. POTRZEBUJEMY ZACZĄĆ SŁUCHAĆ LĘKU JAK PRZYJACIELA. NAUCZYĆ SIĘ Z NIM BYĆ, BEZ DALSZEGO SIĘ TRIGGEROWANIA.

Proponuję Ci eksperyment – przyjrzyj się, proszę, obszarom/działaniom/ projektom w Twoim życiu i zobacz, które Cię stresują. Jaki głos namawia Cię, żeby przy nich trwać? Co każe Ci nie słuchać głosu lęku? Wokół których z nich pojawia się najwięcej sięgania po chwile wytchnienia zmieniające stan świadomości (np.używki)?

Większość z nas, mieszkańców Zachodu, skutecznie zinternalizowała kapitalizm i często płynie on w naszych żyłach. Ale serce, gdy oczyścić je z krwi, jest białe. Świetliste. Chce tego, co sprawia radość, relaksuje i daje szczęście.

Z miłością. ❤️

zdjęcie: unpsplash.com